2026-07-15
Dalej płyniemy koło brzegu, co przywiodło nas do... tak, zgadza się, do Kołobrzegu. Z krótkim postojem w Darłowie i dwoma dniami dobrych, choć dość wątłych wiatrów.
Tu postoimy kilka dni, bo mamy mieć gości i to na cały weekend. Pierwsi tacy goście, którzy naprawdę zajmą gościnną kajutę. Taka odmiana i powiew uspołecznienia. Poza tym odwiedzić ma nas Pan Inspektor z inspekcją konieczną do ubezpieczenia. Bo choć OC udało mi się załatwić przed wypłynięciem z Gdańska, to Casco próbuję zakupić już od siepnia zeszłego roku. Może jakiś kolejny krok na tej drodze uda się postawić. Czekam też na dostawy - odbijacze i osłony gumowe do przegubu homokinetycznego. Jeden odbijacz przebiłem w Gdańsku, drugi zniknął w Ustce, pora uzupełnić. A z tym przegubem, to jak się tam kiedyś odkręcił, to te osłony gumowe się uszkodziły i zaczął "gubić" smar. Jakoś to połapałem na taśmę i trytytki, ale też trzeba porządnie naprawić, nim się zatrze.
Czyli lato nad polskim morzem trwa. Zwiedzamy kolejne kurorty i uzdrowiska. Ciekawe doświadczenie, którego pewnie inaczej nigdy bym nie zaznał. Skusiłem się nawet na smażone szprotki i nie żałuję.


+24+34Nm [203]
Wydralog by Whocares