2026-06-28

Ostatnia cuma


Ostatnie zdjęcie z naszym wozem

Oddaliśmy dziś ostatnią cumę, która trzymała nas na lądzie - samochód. Zniósł ze mną 17 lat wycieczek, przygód i ciężkiej pracy. Przyszedł jednak czas, żeby się pożegnać. Dziękuję, stary druhu!

+++

W międzyczasie zażywaliśmy tropików nad Bałtykiem, ale jeszcze kilka rzeczy udało się przykręcić i wyczyścić. Np. koja rufowa w końcu dostała pokrowce na materace. Gotowa na gości. Zaś najważniejszą chyba zmianą jest poprawka w programie sterowania silnikiem. Różne incydenty, które ostatnio nas spotykały, wynikały z zawieszania się programu, bo blokował się systemowy mutex - mechanizm do synchronizacji dwóch wątków (rdzeni mikrokontrolera) i ich dostępu do sieci. Odkryłem w końcu, że nie działa poprawnie. Przerobiłem na algorytm bez wsparcia sprzętowego, bo to ewidentnie zawodzi. Na razie próby wypadają pomyślnie.


Koja rufowa - pokój gościnny

Teraz patrzymy w przyszłość. Jutro wyruszamy z Gdańska. Jakiś tam plan jest, żeby kierować się na zachód, wzdłuż polskiego wybrzeża, potem pokonać kanał Kiloński, La Manche, a może nawet Biskaje. Wiadomo jednak, że plany będziemy zmieniać w trakcie, więc na nic się nie nastawiam. Otwieram nowy rozdział.

+0Nm [19]