2026-08-21
Na dobre zacumowaliśmy w Trzebieży. Dostaliśmy nawet oficjalną flagę rezydencką, którą powiesiliśmy pod salingiem. Choć teraz Wydra została na chwilę sama, to dzisiejszy wpis będzie o codzienności i życiu na łódce. Przekonaliśmy się bowiem przez ostatnie 2 miesiące, że przestrzeń i wyposażenie jest wystarczające, by żyć sobie na niej całkiem wygodnie. Przyzwyczailiśmy się do uzupełniania wody, grzania jej przed wzięciem prysznica, ładowania baterii i gotowania w niedużej kuchni. Urzekła nas bliskość wody za oknem, zmienny krajobraz i codzienna intensywność doświadczeń. Czas po prostu płynie tu wolniej, nawet gdy jego część poświęcamy na pracę zawodową. Dlatego dziś w galerii kilka zdjęć tej naszej okiełznanej przestrzeni.




Dodatkową atrakcją było zaćmienie słońca, które zastało nas na Zalewie Szczecińskim. Z tej okazji odpaliliśmy ponton śpiący pod łóżkiem i wypłynęliśmy na małą wysepkę, żeby mieć czystą linię horyzontu. Załapaliśmy się też na kilka rozbłysków z roju Perseidów. Takie drobne wyjątkowości w codziennej egzystencji. Kolejna rzecz, która utwierdza nas w zachwycie nad otaczającym nas światem.



+0Nm [280]