2026-06-20

Półżagle

Dziś Wydra pierwszy raz pożeglowała. Na razie na jednym żaglu, bo drugi musiałem oddać do przerobienia, ale już na wietrze, bez silnika, pokazała, że umie. Wiatr był dość łagodny i tylko pokręciliśmy się przy ujściu Wisły Śmiałej, ale kolejne osiągnięcie odblokowane.

Cały tydzień był dość intensywy. Dorobiłem trochę nowych rzeczy, które to ilustrują pierwsze dwa zdjęcia. Można wypatrzeć tam: uchwyty na ściance owiewki kokpitu, uchwyt przy panelu, nowe linki relingów (stalowe), zamontowaną na dziobie tratwę ratunkową, uchwyt (rurka pionowa) przy zejściówce oraz szafka pod nogi w sterówce. Na zdjęciach żagla można też wypatrzyć nowe refliny, a nawet szoty foka, choć sam fok (a właściwie genoa), to właśnie do poprawki poszedł. Poza tym jeszcze parę drobiazgów zaszpachlowałem, zalepiłem, czy pomalowałem. Wszystkiego fotografować nie warto.

Cóż, przyznaję, że z tym żaglem to trochę wtopa, bo skrócony sztag się zemścił. Lik przedni genoy (genoa'y, genoi, genui?) był jednak robiony pod inny wymiar i teraz jest za długi. Pan Żaglomistrz na szczęście powiedział, że bez problemu przerobi. Tylko trzeba będzie poczekać. Wciąż jednak liczę, że odbiorę przerobiony w najbliższym tygodniu i nie opóźni to opuszczenia mariny w ustalonym terminie.


Znajdź nowe elementy

Znajdź kolejne nowe elementy

Łapiemy wiatr i słońce

Grot w pełnej krasie

Wyszło tego kręcenia się ledwo siedem mil. Jeden krok w magicznych butach. +7Nm [16]